Co słychać na krzywej hype’u?
Co więc słychać u naszej dobrej znajomej w 2009 roku? Na pewno trzyma się nieźle i wszystkie znaki wskazują, że dożyje sędziwego wieku... Ciekawe jest to, że widać wyraźnie po tych niecałych 15 latach, że nie ma reguły co do prędkości przechodzenia poszczególnych rozwiązań czy technologii na kolejne etapy krzywej. O bio-informatyce słychać od dawna i zawsze w samych superlatywach, ale jednak nadal nie widać żadnych konkretnych rozwiązań... Geolokalizacja natomiast wbiła się przebojem do większości nowych rozwiązań i już w tej chwili jest normą: większość aplikacji internetowych proponuje w jakiejś formie (często jeszcze ułomnej, ale liczą się dobre chęci) funkcje geolokalizujące prezentowany obiekt (mieszkanie, firmę czy osobę).
Dosyć ciekawa jest pozycja rozwiązań mobilnych i to tak naporawdę skłoniło mnie do napisania tego tekstu. Euforia już minęła (wystarczy podpytać fundusze wysokiego ryzyka) i weszliśmy w okres rozczarowania. Nie wiadomo ile potrwa ta faza i czy „konie pociągowe” tej technologii będą w stanie zaprezentować takie rozwiązania, które w sposób pragmatyczny przekonają klientów. Na dzień dzisiejszy większość firm dysponuje już infrastrukturą, która w teorii umożliwiłaby przejście na rozwiązania mobilne na dużą skalę (szybkie i dobre telefony komórkowe, tanie rozwiązania typu modemy 3G). Jednak nie widać, aby to był dobry argument sprzedaży. Ten segment nadal czeka na „killer application” – jakieś zastosowanie, które pociągnie resztę technologii i spowoduje wyjście z dołka. Czekamy więc na pomysły i sami nie przestajemy myśleć...